Wiosna, więc zaczyna się dziać na paznokciach :)
p2 Base+Care coat
essence - 35 movie star
catrice - 440 I Wear My Sunglasses At Night
p2 - 007 love agent
wibo - różany nr 3
miss sporty - 6217
my secret - french manicure 01
p2 anti split top coat
Na szybko, zrobione wczoraj tuz przed pójściem spać ;)
Jasny róż to p2 being in heaven. Różowy holoś to niedostępne już holo Joko.
Nie było mnie, ostatnio miałam kiepski okres, ale coraz więcej osób mnie poganiało do wrzucenia notki, więc wracam do gry ;) Musicie mi niestety wybaczyć zdjęcia z telefonu - nie ma mnie w domu, a tak się nastawiłam, że dzisiaj dodam notkę, że nie mogłam się powstrzymać, żeby już ;)
Kto ma dzisiaj Skittlesy na paznokciach ręka w górę!
Moje sÄ… pastelowe, bo w takim wydaniu najbardziej je lubiÄ™.
Inglot 696/969
p2 last forever 030 Being in heaven
Manhattan Quick Dry 81c
MySecret Lilac
Essence colour&go 51 Mellow Yellow
Moje ulubione zestawienie kolorów. Trochę marynarskie, trochę pin up.
Kupiłam sobie hula hop, długo myślałam nad wyborem kolorów, aż w końcu uderzyło mnie - granatowy, czerwony i biały! *__* Hula hop (kto nie ma hula hop niech kupuje, mam ochotę kręcić cały czas, świetna zabawa i ćwiczenie!)zainspirowało mnie do przeniesienia tych kolorów na paznokcie. Długo przymierzałam się do taśmy, której do tej pory używałam tylko do pasków.
 |
| z hula hop ;) |
Na paznokciach:
czerwony p2 100 open your heart!
biały MySecret french manicure 01
granatowy Sensique Exotic Flower 249
Killys Nabłyszczający Preparat Nawierzchniowy do Paznokci - kupiłam go dzisiaj, bo chciałam na szybko kupić jakiś top. Miał być tani i nabłyszczać. Efekt mi się podoba, mam nadzieję, że nie zmienię zdania.
Na początek - o matko! Nie sądziłam, że mój nitkowy tutorial tak się spodoba. Tyle komentarzy niesamowicie motywuje do tworzenia, aż zaczynam żałować, że nie mam odpowiedniego sprzętu, żeby móc robić więcej i lepiej. Na pewno pojawi się jednak filmik z tęczowym cieniowaniem - poprosiło mnie o niego kilka osób. Ale to po sesji, a do tego czasu może wymyślę jak to zrobić, żeby było ładniej i profesjonalniej ;)
Dzisiaj wisienki. Jeden z uwielbianych przeze mnie motywów :)
Występują:
białe tło - MySecret French Manicure 01 (tak, to ten mały koszmarek. Tym razem zaczął smużyć tak paskudnie, że poprzestałam na jego jednej warstwie, a do drugiej użyłam Essence) & Essence crystalliced 05 frosted champaign (limitka, dorwałam go na objeździe w koszyczku wyprzedażowym)
wisienki - p2 last forever 100 open your heart! & p2 last forever 030 being in heaven
listki - brakowało mi odpowiedniej zieleni, więc zmieszałam dwa kolory - Essence colour&go 39 Lime up! & Golden Rose Pretty Color 161
Dzisiaj pokażę Wam moją skromną kolekcję lakierów niemieckiej firmy p2 :) Pierwszy raz powiedziała mi o niej moja przyjaciółka, która często bywa w Niemczech - ilekroć widziałam u niej jakiś fantastyczny lakier okazywało się, że to to enigmatyczne p2. Potem p2 widziałam na blogu
Olki i ona też wysłała mi zdjęcia swoich lakierów - zakochałam się w kolorach. A jakiś czas później byłam na wycieczce w Poczdamie. Pod koniec kilka osób chciało pójść kupić coś do picia i usłyszałam jak przewodnik kieruje ich do najbliższego DM-u (DM to drogerie, w których są kosmetyki p2). Pogalopowałam za nimi, przebiegłam przez całą długość sklepu w panice poszukując szafy p2, a następnie obśliniłam się patrząc na lakiery :) Skończyłam z trzema buteleczkami:
p2 last forever 030 being in heaven
p2 last forever 100 open your heart!
p2 color victim 601 good luck!
Produkty p2 możecie zobaczyć na stronie DM,
tutaj. Ponieważ ja w bliższej przyszłości do Niemiec się nie wybieram, prawdopodobnie poproszę przyjaciółkę, żeby przywiozła mi kilka rzeczy - myślę o produktach do pielęgnacji skórek, odżywkach, nabłyszczaczach, bazie rozjaśniającej paznokcie... i wielu innych. Zresztą polecam obejrzeć wszystko na stronie - p2 ma niesamowitą ilość różnorodnych produktów do paznokci.
Posiadam 3 lakiery p2 - dwa z kolekcji last forever (o pojemności 10ml) i jeden z kolekcji color victim (o pojemności 8ml).
Last Forever
producent obiecuje nam:
- trwałość 8 dni - tutaj ciężko mi się wypowiedzieć - na moich paznokciach większość lakierów trzyma się ok. 7 dni, prawie nigdy żaden lakier nie zaczął mi odpryskiwać, a jedyne ślady znoszenia lakieru w moich przypadku to ścieranie końcówek i utrata połysku. Czy u innych 8 dni przetrwa nie wiem, ale lakiery p2 zaliczam do tych zdecydowanie trwałych.
- długotrwały połysk - ooo tak! to chyba jedne z najbardziej błyszczących lakierów jakie mam i ich połysk zdecydowanie wytrzymuje najdłużej.
- doskonałe pokrycie - jak widać na swatchach - jedna warstwa to straszne prześwity, ale przynajmniej lakiery nie smużą. Producent zaleca użycie 2 warstw i one moim zdaniem zupełnie wystarczą.
p2 last forever 030 being in heaven - cudowny jasny róż, uwielbiam go :)
 |
| p2 last forever 030 being in heaven |
p2 last forever 100 open your heart! - 100% czerwieni w czerwieni. Chyba mój ulubiony czerwony lakier. Miałam go w Biedroneczkach.
 |
| p2 last forever 100 open your heart! |
Color Victim
Obietnice:
- szybkoschnący - czy ja wiem... schnie normalnie moim zdaniem. Na pewno szybciej niż last forever, ale szału nie ma.
- najwyższy połysk i doskonałe pokrycie - jw. błyszczy super! W przypadku color victim krycie jest faktycznie większe niż w last forever. Tutaj na upartego może wystarczyć jedna warstwa.
- płaski pędzelek służący do perfekcyjnej aplikacji - pędzelek jest świetny! Bardzo lubię takie płaskie i nieco szersze pędzelki. Mimo, że ten nie jest tak szeroki jak np. pędzelki w lakierach Rimmel Lycra Pro, to świetnie zdaje egzamin.
p2 color victim 601 good luck! - wbrew pozorom to nie taki zwykły szarak :) Jest w nim coś zielonego - nie zawsze można to wychwycić, ale ja tam widzę trochę błotnistej zieleni.
 |
| p2 color victim 601 good luck! |
Co więcej?
Lakiery p2 mają rzadką konsystencję i jak widzicie na swatchach - raczej nie kryją przy jednej warstwie - szczególnie w przypadku bardzo jasnych kolorów. Dzięki tej rzadkiej konsystencji pędzelki ładnie ślizgają się po paznokciach. Ułatwia to ich aplikację, chociaż nie polecam używania ich na szybko - kiedyś tuż przed wyjściem szybko malowałam paznokcie czerwienią open your heart! i jak zazwyczaj skórki mam raczej czyste, tak wtedy był to istny armageddon ;) Ja jestem z tej konsystencji bardzo zadowolona, bo wolę położyć kilka cienkich warstw niż jedną grubą :)
Jeśli bywacie w Niemczech albo macie możliwość zdobycia lakierów p2 to zdecydowanie polecam :)
Ostatnio moje paznokcie nie powalają - Aquarius został zmyty następnego dnia, bo trafiła mi się okazja pomalowania paznokci Here Today... Aragon Tomorrow OPI, do którego ślinię się od dawna. Nie ma ochoty ktoś mi go sprezentować? W każdym razie starałam się dotrzymać OPI na paznokciach jak najdłużej, żeby się nacieszyć kolorem.
Niestety naszło mnie również na sprzątanie. Niestety dla moich paznokci, dla mojego pokoju jak najlepiej :D W efekcie jeden paznokieć złamał się oczywiście z brzegu (przykleiłam już w tym miejscu serduszko), a drugi się rozwarstwił (moje paznokcie się nigdy nie rozwarstwiają - nie wiem o co chodzi). Żeby ogarnąć chaos, OPI został zmyty, zagłada ogarnięta, a paznokcie trzeba było pomalować (pamiętając, że na drugi dzień zaplanowałam dokładne sprzątanie łazienki, więc wolałam nie ryzykować nie wiadomo jakich wzorków). I tak powstał Chocapick. [Mits zaśmiewa się z żarciku ;)] Powstały paznokcie robocze czyli dużo warstw, żeby były wytrzymałe na sprzątanie łazienki (swoją drogą, jakie ja skarby w łazience znalazłam! Odżywka do włosów, o której zapomniałam, a miałam iść już nową kupować...)
Na paznokciach mamy czerwony p2 last forever 100 open your heart! oraz różowy pękacz Lovely Special Effect Cracking magic.
Sprzed kilku miesięcy - sama nie wiem czemu dopiero teraz wrzucam ;)
Teraz wydaje mi się, że zrobiłabym je zdecydowanie równiej i dokładniej - może trzeba je powtórzyć? :D
Jak Wasz poniedziałek? Mój całkiem dobrze, ostatnio zaczynam myśleć, że mogę zacząć lubić poniedziałki - być może ma na to wpływ fakt, że w poniedziałki nie mam zajęć :D Od rana mam jakiegoś powera do roboty, wstałam dość wcześnie (chociaż w nocy nie mogłam zasnąć przez zbliżającą się pełnię - kto też nie może spać przez księżyc ręka do góry!) i już uwinęłam się z większością rzeczy na dzisiaj, pora na licencjat i przedzieranie się przez XVII wieczne teksty po francusku ;)
Uwielbiam Wielką Brytanię. Moja obsesja tyczy się praktycznie wszystkiego, chociaż najbardziej objawia się ślinotokiem na widok rzeczy z wzorem flagi. Nie zapominajmy o brytyjskim akcencie, o matko <mdleje z zachwytu>
Niebieski miss selene 223
Biały MySecret french manicure 01
Czerwony p2 last forever 100 open your heart!
Przy okazji, znalazłam ostatnio na asosie naklejki Rimmela. Orientuje się ktoś czy da się je dostać w Polsce? Jasne, mogę kupić tam, ale jakoś tak stacjonarnie bym chciała pomacać i przemyśleć. No ale czy nie są piękne?
Znalazłam też w Claire's lakier bezbarwny z dużymi kawałkami brokatu niebieskiego, czerwonego i bladoróżowego, pasuje kolorystycznie, regularnie się na niego gapię, ale nie mogę dojrzeć do kupienia, nie wiem o co chodzi ;)
Miłego dnia! :)