Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lovely. Pokaż wszystkie posty

Robocze ;)


Ostatnio moje paznokcie nie powalajÄ… - Aquarius zostaÅ‚ zmyty nastÄ™pnego dnia, bo trafiÅ‚a mi siÄ™ okazja pomalowania paznokci Here Today... Aragon Tomorrow OPI, do którego Å›liniÄ™ siÄ™ od dawna. Nie ma ochoty ktoÅ› mi go sprezentować? W każdym razie staraÅ‚am siÄ™ dotrzymać OPI na paznokciach jak najdÅ‚użej, żeby siÄ™ nacieszyć kolorem. 
Niestety naszÅ‚o mnie również na sprzÄ…tanie. Niestety dla moich paznokci, dla mojego pokoju jak najlepiej :D W efekcie jeden paznokieć zÅ‚amaÅ‚ siÄ™ oczywiÅ›cie z brzegu (przykleiÅ‚am już w tym miejscu serduszko), a drugi siÄ™ rozwarstwiÅ‚ (moje paznokcie siÄ™ nigdy nie rozwarstwiajÄ… - nie wiem o co chodzi). Å»eby ogarnąć chaos, OPI zostaÅ‚ zmyty, zagÅ‚ada ogarniÄ™ta, a paznokcie trzeba byÅ‚o pomalować (pamiÄ™tajÄ…c, że na drugi dzieÅ„ zaplanowaÅ‚am dokÅ‚adne sprzÄ…tanie Å‚azienki, wiÄ™c wolaÅ‚am nie ryzykować nie wiadomo jakich wzorków). I tak powstaÅ‚ Chocapick. [Mits zaÅ›miewa siÄ™ z żarciku ;)] PowstaÅ‚y paznokcie robocze czyli dużo warstw, żeby byÅ‚y wytrzymaÅ‚e na sprzÄ…tanie Å‚azienki (swojÄ… drogÄ…, jakie ja skarby w Å‚azience znalazÅ‚am! Odżywka do wÅ‚osów, o której zapomniaÅ‚am, a miaÅ‚am iść już nowÄ… kupować...)

Na paznokciach mamy czerwony p2 last forever 100 open your heart!  oraz różowy pÄ™kacz Lovely Special Effect Cracking magic.


Jak uratować złamanego paznokcia? +Slytherinowy mani


Stał się dramat przeokrutny ;) Złamał mi się paznokieć i to w tak paskudny sposób, że nie da się spiłować całej złamanej części - zazwyczaj w ten sposób łamią się paznokcie od boków (u mnie to się działo tylko na kciukach) i kończymy z przemieszczającą się w poprzek paznokcia rysą, która mimo zasmarowania lakierem zaczepia o wszystko bo "rozrywa" w tym miejscu lakier. Akurat tym razem pękł wzdłuż. I co teraz? ;)



Opcje mamy trzy (zakładamy, że ściąć już się nie da - np. ja mam tak ukształtowane skórki pod paznokciami, że to co zobaczycie to moje krótkie paznokcie - krócej już się nie da - można spiłować boki na okrągło, ale długość środkowej części paznokcia jest najkrótsza z możliwych) albo posługujemy się chusteczką, albo inwestujemy w naklejki "sklejające" albo wykorzystujemy moją tajną metodę ;)

1. Chusteczka - ją z reguły stosowałam na paznokciach mojej mamy, która nie używa kolorowych lakierów, więc z samym bezbarwnym nie było widać tak bardzo różnicy poziomów na paznokciu. Metoda banalna, rozdzielamy chusteczkę na warstwy, z jednej warstwy wycinamy niewielki prostokącik/kwadracik/co chcemy, tak, aby rozmiarami pasowało do pęknięcia. Nakładamy warstwę odżywki/bazy/lakieru, szybko kiedy jest mokry przyczepiamy chusteczkę, lekko dociskamy, żeby się trzymała i utrwalamy kolejną warstwą. Czasem nakładałam dwie warstwy chusteczki (ale osobno -odżywka, chusteczka, odżywka, chusteczka, odżywka). Metoda daje radę, ale chusteczka trwałością wciąż nie grzeszy i czasem się rozrywa -> cała zabawa na nic.

2. Specjalne naklejki - wiem, że takie coś w ofercie ma Essence. Kupiła je moja przyjaciółka i miałam okazję przetestować - nie trzymały się praktycznie w ogóle (klej jakiś nie bardzo), były za duże i się odkształcały. Wyglądało to dość dziwnie. Jeśli któraś z was trafiła na dobre naklejki ratujące złamane paznokcie to dajcie znać, bo rzeczy wyglądała interesująco, a może nie wszystkie są takim rozczarowaniem ;)

3. Super oh i wow i diamonds metoda ;) Wymyśliłam przypadkiem - dostałam od koleżanki pudełeczko z gwiazdkami. Gwiazdki błyszczą i są z czegoś jakby gruba folia albo super cienki plastik. I tak planowałam przyczepić je na paznokcie (którym ostatecznie niestety nie zrobiłam zdjęcia, ale może je powtórzę) i nagle pomyślałam, że takie gwiazdki są wystarczająco niezniszczalne, żeby się nie porozrywać i żeby mocno "złapać" pęknięte części paznokcia. I działa! ;) Wydaje mi się, że powinno zadziałać z każdą cienką folią, która się nie rozrywa - całkiem niezłe do tego celu wydają mi się folie takie jak te którymi zabezpiecza się bukiety, chociaż przyznam, że nie próbowałam. Ale gwiazdka zdaje egzamin już ponad tydzień - kiedy miałam na paznokciach kremowy lakier i nie chciałam, żeby była widoczna, położyłam ją na samą odżywkę, a na to trzy warstwy lakieru - lekko widoczny był jej zarys, ale to w niczym nie przeszkadza. Dzisiaj gwiazdka znów złapała połamańca, a na całość wszystkiego nałożyłam lakier pękający (a pękaczy jeszcze tu nie było!), żeby już zupełnie ją zamaskować. Dodatkowo od drugiej strony zabezpieczyłam miejsce pęknięcia dużą ilością bezbarwnego lakieru, żeby dobrze trzymało z dwóch stron.
Lecimy!



Przy okazji - kto zna jakieś cudo na skórki? Moje są koszmarem (jak widać na kciuku - chociaż na żywo nie wyglądają tak strasznie, ale zdjęcie wydobyło wszystko co najgorsze)- trochę brakuje mi systematyczności w ich nawilżaniu, ale tak naprawdę nie mam niczego faktycznie przeznaczonego do skórek lub chociaż dobrze na nie działającego. Możecie coś polecić?

I więcej Slytherinowego mani:

Zielony pod pękaczem to dwie warstwy Essence 02 Woodstock i jedna przejrzystego Golden Rose (dla podbicia koloru) Pretty Color 161. Srebrny pękacz z Lovely.
Na całość nałożyłam Essence gel look top coat , bo o ile przy czarnych pękaczach mat mi się podoba, to ten srebrny naprawdę ładnie się błyszczy, a w wersji bez topu robi się zwyczajnie szary.
Obsługiwane przez usługę Blogger.