Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty

Watermelon nails! Tutorial :)


Ależ chodzą za mną arbuzy! Od kilku dni nosiłam na paznokciach arbuza minimalistycznego (Tropical Temptation, a na serdecznym zielony Manhattan), aż dzisiaj zdecydowałam zmalować arbuzowe paznokcie. Ponieważ mam trochę wolnego czasu, stwierdziłam, że od razu zrobię tutorial.

Potrzebujemy:
  • gÄ…bki (w tym przypadku bÄ™dziemy używać tej ostrzejszej, ciemnozielonej strony)
  • pÄ™dzelków do wzorków
  • lakierów: ciemnozielonego i jasnozielonego na skórkÄ™ arbuza oraz jakiegoÅ› zielonego poÅ›redniego. Do tego czarny i różowy.



Ja samą skórkę zrobiłam na dwóch paznokciach - oczywiście można to dowolnie zmieniać, zrobić wszędzie środek arbuza, itd.

1. Naszym ciemnozielonym malujemy paznokcie na kciukach i na palcach serdecznych. Na pozostałych paznokciach, pędzelkiem do wzorków malujemy zewnętrzną część skórki, tak, żeby od środka paznokcia miała kształt łuku. Powinno to wyglądać tak:


2. Mieszamy trochÄ™ naszej zieleni "poÅ›redniej" z jasnozielonym. Ja tradycyjnie już ;) używam do tego odwróconego wzornika. Moczymy w niej ostrÄ… stronÄ™ gÄ…bki, stemplujemy kilka razy na papierze, żeby pozbyć siÄ™ nadmiaru lakieru, a nastÄ™pnie robimy na kciuku i serdecznym nieregularne ciapki. 



3. Ciapki sobie schną, a my w tym czasie jasnozielonym malujemy cienką linię zaraz przy utworzonym "łuku".


4. Do naszego miksu zieleni dodajemy trochę więcej jasnozielonego, znowu mieszamy i pędzelkiem do wzorków robimy na ciapkach linie wzdłuż paznokcia. Najłatwiej zrobić je w formie drobnych falek. A wyglądać w efekcie powinno to tak:


5. Naszym różem musimy teraz zamalować przestrzeń, która pozostała na pozostałych paznokciach. Brzmi strasznie, w praktyce jest naprawdę łatwe. Ja zaczynałam od prostej lini wzdłuż drugiego boku paznokcia, a potem jednym, półkolistym pociągnięciem zamalowywałam powierzchnię przy łuku. Ja z moim różowym Revlonem musiałam użyć trzech warstw.


6. Krótkim pędzelkiem malujemy czarne pestki.


7. Kiedy kropki dobrze wyschną nakładamy top coat i gotowe :) Mamy arbuzy :)



Na sam koniec czyścimy skórki - na zdjęciach wyżej są jeszcze upaprane od gąbki. Polecam czyścić jak już wszystko wyschnie - inaczej możemy wszystko rozpaprać ;)

WystÄ…pili:
Essence Summer of Love 02 woodstock
mySecret Paradise Lagoon 160 Green Parrot
Manhattan Quick Dry 60 Seconds 81C
Revlon 093 Tropical Temptation
mySecret 121
Killys Nabłyszczający preparat nawierzchniowy do paznokci

Tutorial niteczkowy - w końcu! filmik :)


Obiecałam i jest! Youtubowiczką chyba nie zostanę, ile roboty przy ogarnianiu takiego krótkiego filmu! Wybaczamy mi kiepską jakość i wszelkie niedociągnięcia - spowodowane brakami sprzętowymi, nie brakiem szczerych chęci ;)

Zaczynamy! 

Do tutorialu wykonałam niteczki niebieskie na białym tle :) Użyłam do nich białego MySecret French Manicure 01 (bardzo nie lubię tego lakieru, robi straszne smugi i pokrywa paznokcie bardzo nierównomiernie. Nie wiem co się z nim stało - kiedyś bardzo mi pasował, myślałam, że może się zestarzał, ale konsystencja ta sama. To ja już nie wiem.) i dwóch odcieni niebieskiego - miss selene 222 i miss selene 223 (tych agentów też nie znoszę - kolory mają piękne, ale schną do końca świata i jeden dzień dłużej).

1. Malujemy lakierem bazowym - u mnie to biały :)


2. Na kartkÄ™/kawaÅ‚ek plastiku/co tam chcemy (ja używam do tego celu odwróconego wzornika i tworzÄ… mi siÄ™ takie "miseczki") dajemy kilka kropli lakieru, którym bÄ™dziemy robić niteczki. I czekamy. Robimy sobie herbatÄ™ ;) 

3. Bierzemy nasz dotting tool, czy jak w moim przypadku stary długopis. I mieszamy lakier. Mieszamy tak długo aż lakier mocno zgęstnieje i zaczną tworzyć się ciągnące się nitki. Tu musimy uważać - na początku wydaje się, że to już, teraz! I kończymy z mało estetycznymi glutami na paznokciach - jak i ja skończyłam na jednym paznokciu ;)


Ciągnące się nitki przerzucamy nad paznokciem. A teraz pora na nasz gwóźdź programu czyli filmik. Mam nadzieję, że naprawdę coś na nim widać - grunt, że widać ruch, którym przerzucam nitki - czyli ciągnę i "owijam".


4. Ta-daaam! Gotowe :)


Niteczki niestety nie są samodzielnie szalenie trwałe i potrafią po prostu odpadać od paznokci. Nie tak łatwo, ale jednak. Dlatego konieczny jest dobry top, żeby je utrwalić. Zdjęcia są bez topu, bo Essence gel look strasznie je rozmazuje.

Mam nadzieję, że się podobało :)

Jak uratować złamanego paznokcia? +Slytherinowy mani


Stał się dramat przeokrutny ;) Złamał mi się paznokieć i to w tak paskudny sposób, że nie da się spiłować całej złamanej części - zazwyczaj w ten sposób łamią się paznokcie od boków (u mnie to się działo tylko na kciukach) i kończymy z przemieszczającą się w poprzek paznokcia rysą, która mimo zasmarowania lakierem zaczepia o wszystko bo "rozrywa" w tym miejscu lakier. Akurat tym razem pękł wzdłuż. I co teraz? ;)



Opcje mamy trzy (zakładamy, że ściąć już się nie da - np. ja mam tak ukształtowane skórki pod paznokciami, że to co zobaczycie to moje krótkie paznokcie - krócej już się nie da - można spiłować boki na okrągło, ale długość środkowej części paznokcia jest najkrótsza z możliwych) albo posługujemy się chusteczką, albo inwestujemy w naklejki "sklejające" albo wykorzystujemy moją tajną metodę ;)

1. Chusteczka - ją z reguły stosowałam na paznokciach mojej mamy, która nie używa kolorowych lakierów, więc z samym bezbarwnym nie było widać tak bardzo różnicy poziomów na paznokciu. Metoda banalna, rozdzielamy chusteczkę na warstwy, z jednej warstwy wycinamy niewielki prostokącik/kwadracik/co chcemy, tak, aby rozmiarami pasowało do pęknięcia. Nakładamy warstwę odżywki/bazy/lakieru, szybko kiedy jest mokry przyczepiamy chusteczkę, lekko dociskamy, żeby się trzymała i utrwalamy kolejną warstwą. Czasem nakładałam dwie warstwy chusteczki (ale osobno -odżywka, chusteczka, odżywka, chusteczka, odżywka). Metoda daje radę, ale chusteczka trwałością wciąż nie grzeszy i czasem się rozrywa -> cała zabawa na nic.

2. Specjalne naklejki - wiem, że takie coś w ofercie ma Essence. Kupiła je moja przyjaciółka i miałam okazję przetestować - nie trzymały się praktycznie w ogóle (klej jakiś nie bardzo), były za duże i się odkształcały. Wyglądało to dość dziwnie. Jeśli któraś z was trafiła na dobre naklejki ratujące złamane paznokcie to dajcie znać, bo rzeczy wyglądała interesująco, a może nie wszystkie są takim rozczarowaniem ;)

3. Super oh i wow i diamonds metoda ;) Wymyśliłam przypadkiem - dostałam od koleżanki pudełeczko z gwiazdkami. Gwiazdki błyszczą i są z czegoś jakby gruba folia albo super cienki plastik. I tak planowałam przyczepić je na paznokcie (którym ostatecznie niestety nie zrobiłam zdjęcia, ale może je powtórzę) i nagle pomyślałam, że takie gwiazdki są wystarczająco niezniszczalne, żeby się nie porozrywać i żeby mocno "złapać" pęknięte części paznokcia. I działa! ;) Wydaje mi się, że powinno zadziałać z każdą cienką folią, która się nie rozrywa - całkiem niezłe do tego celu wydają mi się folie takie jak te którymi zabezpiecza się bukiety, chociaż przyznam, że nie próbowałam. Ale gwiazdka zdaje egzamin już ponad tydzień - kiedy miałam na paznokciach kremowy lakier i nie chciałam, żeby była widoczna, położyłam ją na samą odżywkę, a na to trzy warstwy lakieru - lekko widoczny był jej zarys, ale to w niczym nie przeszkadza. Dzisiaj gwiazdka znów złapała połamańca, a na całość wszystkiego nałożyłam lakier pękający (a pękaczy jeszcze tu nie było!), żeby już zupełnie ją zamaskować. Dodatkowo od drugiej strony zabezpieczyłam miejsce pęknięcia dużą ilością bezbarwnego lakieru, żeby dobrze trzymało z dwóch stron.
Lecimy!



Przy okazji - kto zna jakieś cudo na skórki? Moje są koszmarem (jak widać na kciuku - chociaż na żywo nie wyglądają tak strasznie, ale zdjęcie wydobyło wszystko co najgorsze)- trochę brakuje mi systematyczności w ich nawilżaniu, ale tak naprawdę nie mam niczego faktycznie przeznaczonego do skórek lub chociaż dobrze na nie działającego. Możecie coś polecić?

I więcej Slytherinowego mani:

Zielony pod pękaczem to dwie warstwy Essence 02 Woodstock i jedna przejrzystego Golden Rose (dla podbicia koloru) Pretty Color 161. Srebrny pękacz z Lovely.
Na całość nałożyłam Essence gel look top coat , bo o ile przy czarnych pękaczach mat mi się podoba, to ten srebrny naprawdę ładnie się błyszczy, a w wersji bez topu robi się zwyczajnie szary.

Jak zrobić Galaxy Nails?


Zaobserwowałam zapotrzebowanie na tutorial do Galaxy Nails. Zatem - oto i on :)



Ponieważ kiedy przygotowywałam ten step miałam na paznokciach świeże Pretty Vampire i nie chciałam ich zmywać, step wykonam na wzorniku.
Będziemy potrzebować lakierów:
Od lewej:
Rimmel Nail Rescue - niebieskie lakiery lubią odbarwiać płytkę paznokcia (szczególnie colour&go, jak wynika z moich obserwacji), dlatego trzeba pamiętać o lakierze bazowym - może to być zwykła odżywka albo biały lakier.
Sensique Exotic Flower nr 249 - Galaxy nails można też wykonać na czarnym lakierze, ale ja uwielbiam granaty. W dodatku ten lakier ma lekko perłowe wykończenie, dzięki czemu daje iluzję gwiazd :)
Essence Colour&Go nr 55 Let's Get Lost!
My Secret French Manicure nr 01
Claire's
Essence Multi Dimension nr 13 - niestety już nie ma go w sprzedaży, ja wyskrobuję jego resztki z buteleczki ;)
Golden Rose NailArt


Poza tym potrzebujemy:
Cienkiego pędzelka, czegoś do zrobienia drobnych kropek (może być wykałaczka, ołówek, czy tak jak u mnie - stary długopis) oraz dwóch kawałków gąbki.

Zaczynamy! :)
1.  Całą pÅ‚ytkÄ™ paznokcia pokrywamy granatowym lub czarnym lakierem. W przypadku mojego Sensique konieczne byÅ‚y dwie warstwy. Chyba nie do koÅ„ca widać to na zdjÄ™ciu, ale przy jednej warstwie byÅ‚y lekkie przeÅ›wity.

2. Na gąbeczkę nabieramy trochę niebieskiego lakieru i nanosimy go dość szerokim, poprzecznym pasem. Kiedy robiłam Galaxy na wszystkich paznokciach, starałam się ułożyć linię tak, żeby przechodziła z jednego paznokcia na drugi, ale oczywiście, na każdym może też znaleźć się inna. Najłatwiej jest wygąbeczkować cienką linię i stopniowo ją poszerzać, dzięki temu będzie łatwiej stopniować kolor.

3. Następnie powtarzamy poprzedni krok z białym lakierem - tym razem linia faktycznie musi być cieńsza, żeby nie wyjść poza pas wyznaczony niebieskim kolorem. Znowu zaczynamy od cienkiej linii i powoli ją rozszerzamy. Uważajcie, żeby nie przesadzić z białym (efekt korektora ;)).

4. Pora na gwiazdki :) Końcówką długopisu lub pędzelkiem robimy białe kropki gdzie nam się podoba :) Ja dodałam jeszcze srebrne gwiazdki, natomiast brokatowym linerem Golden Rose zrobiłam na białym pasie galaktyki drobne kreseczki. Lubię jak się świeci :) Potem na brzegach mgławicy dodałam złote linie. Top Coat i Gotowe :)

5. Tu już krok opcjonalny - jak wspomniałam - lubię jak się świeci. Całość pokryłam jeszcze jedną warstwą Inglota ze srebrnymi refleksami, taki efekt jeszcze bardziej mi się spodobał :)

I gotowe! :)
Obsługiwane przez usługę Blogger.